O robótkach, które leżą w szafie naszej mamy i o historiach jakie się z nimi wiążą. A przy okazji trochę o mnie.
poniedziałek, 30 marca 2009
3. Kramowy kalendarz 2002

Z tej gazetki wyszyłyśmy chyba najwięcej wzorów, niestety nie wszystkie się zachawały, (np. mamy bukiet konwaliowo-fiołkowy, który zginął w naszej "powodzi", o której jeszcze napiszę), a niektóre zostały wyszyte 2 razy. Na początek moje słoneczniki, pierwszy spory obrazek, który wyszyłam:

 

Haftowane słoneczniki

 

Maczki - wydanie pierwsze stoi sobie u babci na stole, a drugie leży sobie razem z innymi haftami zagrzebane na dnie szafy:

 

haftowane maki

 

Agatki brózki:

 

Agatki brzózki

 

i mamine fiołki:

 

mamine fiołki

 

z tej gazety wyszyłyśmy też jeszcze zimowy krajobraz, który stoi teraz w mieszkaniu cioci Agnieszki.

niedziela, 29 marca 2009
Weekend w domu

...niestety się już skończył i muszę wracać do moich kolokwiów i prac semestralnych ale na pocieszanie przywiozłam ze sobą kilka zdjęć:

 

Wiosenny bukiet i koszyczek z jajkami

 

Nasze początki z decoupage, oczywiście mi idzie najgorzej, bo cały warsztat jest w domu, 200 km ode mnie i nie mogę się w to codziennie bawić, ale za to mamie i Agacie idzie już całkiem dobrze. (inni uczestnicy wolą pozostać w ukryciu). Już po tygodniu zabrakło nam serwetek i gęsich wydmuszek, ale kolejne zamówienia złożone i do świąt będziemy mieć zajęcie. A tu jeszcze kilka zbliżeń:

 

koszyczek z jajkami


Jajeczny bukiecik

 

Jajko z niebieskim bukiecikiem
Jajko z lilią

Są to dopiero wprawki, ale w końcu każdy kiedyś zaczynał:)

poniedziałek, 23 marca 2009
Na tamborku

Żeby nie wyszło na to, że tylko czytam kolejne części sagi o wapmirach i porzuciłam krzyżyki to dorzucam zdjęcia z tego co aktualnie wyszywam:

Biscornu nr 2 - kolory dobrałam sama, mam nadzieję, że nie wyjdzie ostatecznie źle:

 

Biscornu (2)

 

miś Tatty Teddy, tu juz jie mieszałam się do kolorów, chciałam je zmienić na ariadnę, ale na szczęście pozostałam przy Anchor i efekt jest, jak mi się wydaje w miarę pozytywny:

 

Misio

 

 

no i to by było na tyle, wkrótce do gromadki dołączy też słoń, ale to później:)

sobota, 21 marca 2009
Piątek w mieście

12 godzin poza domem, ale za to jakie łupy:

 

Zakupy 20 marca

 

Nie udało mi się znaleźć marmurkowej kanwy, bo ogólnie te pasmanterie w Krakowie, które znalazłam nie są dobrze zaopatrzone. Mam za to guziczki i perłowe koraliki do kolejnych biscornu, nowe igły, tasiemki i mulinę - trochę cieniowanej i Anchor do misia, także zaraz chya się za niego zabiorę. O ile uda mi się oderwać od tego:

 

Twilight

 

w czwartek właczyłam ten film, żeby urozmaicić sobie wyszywanie i trochę mnie wciągnęło. Na tyle że wczoraj przeczytałam drugą część książki -"Księżyc w nowiu" (trochę w empik'u a resztę na kompie), wczoraj w nocy obejrzałam film drugi raz a dziś czytam trzecią część:)

Uzupełnienie: 

Trochę drażni mnie sposób w jaki jest przetłumaczona saga Staphanie Meyer, mój angielski nie jest na tyle dobry, żebym mogła czytać książki w oryginale, niestety. Nie wiem jak nazywa się tłumacz/tłumaczka i wolę nie wiedzieć. Od pewnego czasu czytam książki równiez i pod tym kątem, ponieważ sama chciałabym kiedyś tłumaczyć. Mam nadzieję, że ja nigdy takiek=go czegoś nie "dokonam". Wyrażenia w stylu "mój luby" albo wyjaśnianie po co główna bohaterka kłamiąc krzyżuje palce pod stołem - traktowanie czytelnika za prostaka, który nie rozumie najprostszych aluzji czy skojarzeń. Szkoda, gdyby nie sukces książki na zachodzie i film, nikt by tego w tej wersji nie przeczytał. 

A to na uspokojenie nerwów:

 

Pati Yang - Silent Treatment

 Pati Yang - "Air stans still" z płyty Silent Treatment

i jeszcze to: Bella's Lullaby

czwartek, 19 marca 2009
To tak dla porównania

Jakość zdjęć może nie jes najlepsza, ale nie mam jeszcze wprawy. Zależało mi żeby jak najszybciej dorzucić ten wpis i ciesze się, że zdążyłam zrobić zdjęcia przy światle dziennym. Efekt przedstawia się tak:

 

Porównanie magnolii

 

jeszcze teraz ją upiorę, a w weekend (albo jeszcze dziś) zabieram się za coś nowego

Irysy mamy

Ponieważ kontury na mojej magnolii są jeszcze nie dokończone, to pomyślałam, że pokażę dziś haft mojej mamy. Zaczęła go latem, planowała robić przynajmniej 100 oczek na dzień, ale chyba od września nic nie przybyło, więc hafcik leży sobie cichutko w pudełeczku w szafie i czeka na lepsze czasy. Ostatni witraż, który mama zaczęła dokończyłam ja (jeszcze się i nim pochwalę). Ale tym razem się nie ugnę;)

 

Irysy - witraż

 

Obrazek docelowo ma wyglądać tak:

 

Irysy - kram z robótkami

 

czyli przed mamą jeszcze dluga droga, a ja czekam na jakiekolwiek postępy:)

wtorek, 17 marca 2009
Biscornu (1)

Moja pierwsza poduszeczka na igły, wybrałam jak najprostsch motyw i tylko jeden kolor, bo chciałam ją zrobić szybko i sprawdzić jak mi się uda. Z guziczków zrezygnowałam ponieważ te które kupiłam okazały się za duże i źle wyglądały. Mam już w głowie pomysły na kolejne:)

 

Moje pierwsze biscornu

 

PS. Krzyżyki w magnolii już mam, jeszcze "tylko" backstitch'e. Jak się z nimi uporam, to pokażę dla porównania wersję bez i z konturami.

poniedziałek, 16 marca 2009
Na tamborku - Magnolia (1)

W ramach nadrabiania zaległości postanowiłam wrzucić dziś zdjęcia mojej magnolii.

haft magnolia

 

 

akcesoria do haftu

 

w weekend udało mo się zdobyć sporo zdjęć naszych "skarbów", przywiozłam też ze sobą aparat, także będę wrzucać na bieżąco zdjęcia moich haftów.

Uzupełnione:

Jest prawie północ, a ja siedzę i wyszywam. Chcę dokończyć krzyżyki w magnolii i wziąć się za kontury. Postanowiłam, że tym razem je zrobię. W kilku poprzednich haftach sobie darowałam, bo nie byłam do nich do końca przekonana, ale teraz mam wrażenie, że dzięki nim wyszyte kształty stają się wyraźniejsze, tym bardziej w tym wypadku - wyszywam na kremowej kanwie, a płatki kwiatów nie mają zbyt wyraźnych kolorów. Mam nadzieję, że wyjdzie dobrze i już nie mogę doczekać się efektów.

2. KRAM Z ROBÓTKAMI

Do haftu krzyżykowego wróciłyśmy po jakimś czasie zupełnie przypadkiem. Chodziłam wtedy do gimnazjum i na plastykę miałam zrobić bożonarodzeniową kartkę. Mama robiąc zakupy w kiosku trafiła właśnie na tą gazetkę:

 

Kram z robótkami 12-2001

 

wyszylam wtedy mały okrągły wzór z dzwoneczkami, a mama zrobiła z niego kartke. Karteczka zrobiła w szkole furorę i oczywiście została przejęta przez z którąś z nauczycielek (jak wiele naszych wcześnijszych i póżniejszych prac).

Tym samym zaczęło się bardziej zaawansowane wyszywanie w naszym domu.

 

Uzupełnienie do części pierwszej:

Zawszye myślałam, że "ładne i proste" to nasze pierwsze zetknięcie z krzyżykami, a tu nagle Aga twierdzi, że jeszcze wcześniej wyszywałyśmy jakieś słoniki z książki, którą mama przyniozła z biblioteki. Jednak ani ja ani mama o niczym takim sobie nie przypominamy. Nie wykluczam więc ani nie potwierdzam:)

środa, 11 marca 2009
Plany

Od dwóch tygodni szperam w internecie wynajdując wzory i podziwiając ich wykonania na blogach - szukam inspiracji. Tyle, że tego jest tak dużo, że niedlugo zamiast sama wyszywać bądę tylko oglądać co robią inni. Czyli muszę wziąć się w garść. W międziczasie rozkwita drugi kwiat mojej magnolii, więc nadeszła najwyższa pora, żeby planować kolejną pracę (a może prace???). Oto efekty mojego planowania:

- miś Tatty Teddy

 

Miś dla Agi

 

- afrykański motyw dla cioci Agnieszki (muszę to jeszcze doprecyzować:)

 

afrykański motyw - słoń

 

-liście (nie mam jeszcze pojęcia jakie)

-jakaś kobietka

 

Kobieta w Paryżu

 

 No i sampler dla mnie, tylko muszę znaleźć odpowiedni wzór, a mam z tym problemy;(

 
1 , 2