O robótkach, które leżą w szafie naszej mamy i o historiach jakie się z nimi wiążą. A przy okazji trochę o mnie.
wtorek, 29 września 2009
Słoń (2)

Pogoda niestety coraz mniej letnia, ale za to bardziej sprzyja robótkom i czytaniu. Stąd postęp u mojego słonika. Gotowy musi być dopiero w listopadzie, więc nie muszę się spieszyć. Haftuje się go bardzo przyjemnie, mam świetnie dobrane kolorystycznie nici DMC i od czasu do czasu trochę sobie przy nim dłubię ;)

Słoń (2)

I jeszcze moje śliczne różyczki. Niestety już zwiędły, ale tu mogą jeszcze kwitnąć:

 

Różyczki

czwartek, 24 września 2009
U Czartoryskich

Dziś zamiast iść na zakupy ubraniowe zabłądziłam do Muzeum Książąt Czartoryskich. Bardzo ciekawe miejsce. Niewiele wiedziałam o jaego zbiorach zanim tam weszłam, więc byłam naprawdę mile zaskoczona przechodząc do kolejnych sal. Atmosferę psują troszkę zagraniczni turyści biegnący tylko do "Damy.." i Rembrandta, rozmawiając po drodze przez komórki, ale nie dałam się im zbić tropu. Powoli przespacerowałam się kolejno po wszystkich pomieszczeniach czytając sobie powolutku opisy i podziwiając bogate zbiory. Niestety przy wielu przedmiotach brakowało opisów, a ostre oświetlenie przeszkadzało w oglądaniu obrazów, ale i to nie zepsuło mi nastroju. Zachwyciły mnie naprawdę bogate zbiory sztuki starożytnej, fajnie jest zobaczyć prawdziwy egipski sarkofag:). Na dłużej zatrzymałam się też przy haftowanym i zdobionym szlachetnymi kamieniami siodłem księcia Czartoryskiego. Potem nie pozostawało mi już nic innego jak powoli przygotowywać się do spotkania z Leonardem da Vinci i jego "Damą z łasiczką". Do tej poty myślałam, że jest przereklamowana, ale nic z tych rzeczy - jest cudowna:

Dama z gronostajem

Zasmuciła mnie pusta rama po "Portrecie młodzieńca" pędzla Rafaela i szczerze mówiąc nie spodziewałam się już niczego nadzwyczajnego, a tu stanęłam twarzą w twarz z Rembrandtem. Jego "Krajobraz z Miłosiernym Samarytaninem" to jeden z piękniejszych obrazów jakie widziałam, oczywiście po Casparze Davidzie Friedrichu. Potem oczywiście Orłowski i piękne portrety. Jest do czego wracać, bo pewnie przegapiłam wiele ciekawych rzeczy.

Krajobraz z milosiernym samarytaninem

poniedziałek, 07 września 2009
Muzyczne usprawiedliwienie

W moich haftach ostatnio cisza i nic nowego nie powstaje - słoń leży sobie w mojej puszeczce i czeka, postaram się go dokończyć we wrześniu, ale ponieważ wyszywanie go nie jest przyjemne ze względu na marną jakość wzoru. Szukam też w sieci pomysłów na wykończenie ozdobionej haftem krzyżykowym zakładki do książki i niestety żaden nie okazał się jeszcze moim zdaniem idealny, a mam takie śliczne wzorki na zakładki... Zamiast haftów moje dzisiejsze znalezisko - chodziła za mną ta melodia od jakiegoś czasu, ale zapomniałam tytułu, nareszcie mam: